Borowno

W księgach zejść parafii Borowno znajduje się akt zgonu niejakiego Jakuba Sztema (lat ok. 50, propinatora zamieszkałego w Smykowie w dobrach Dąbrowa Zielona), którego 17 V 1863 r. znaleziono powieszonego w Witkowicach. Prawdopodobnie powstańcy wykonali na nim wyrok śmierci. Dane dotyczące zmarłego mogą być nieścisłe. Możliwe, że był to Jakub Sterno, stały mieszkaniec Koniecpola, po którym w 1867 r. wdowa Joanna Sterno i jej syn Antoni Adolf pobierali od władz rosyjskich zapomogę dla członków rodzin osób zamordowanych przez powstańców.

28 VIII 1863 r. w Borownie doszło do potyczki. Oddział gen. Edmunda Taczanowskiego (patrz: Kruszyna) po wygranej pod Sędziejowicami wyruszył w Sandomierskie. Do Borowna pierwsza dotarła kawaleria, ponieważ wozy z piechotą poruszały się znacznie wolniej. Franciszek Kopernicki (patrz: Kruszyna) dojeżdżając do wsi usłyszał dobiegające stamtąd strzały, a następnie był świadkiem jak powstańcy z 2. szwadronu 1. pułku ułanów w bezładzie kręcili się po polu. Jak donosiła „Gazeta Narodowa” w Borownie doszło do spotkania powstańców z oddziałem kozaków eskortujących pułkownika Witta. Kilku Rosjan miało zginąć, reszta salwować się ucieczką. „Dziennik Powszechny” podawał natomiast, że de Witte był kapitanem artylerii gwardii. Kopernicki w swoich wspomnieniach przytacza opis starcia usłyszany od jednego z uczestników. Według niego 1. pułk ułanów (pod dowództwem majora Miszkiewicza) wchodząc do Borowna zastał tam odpoczywających na placu przy kościele kilkudziesięciu kozaków. Ci zaalarmowani zdołali wsiąść na konie i zaczęli strzelać do powstańców. Szarża dwóch szwadronów polskich ułanów załamała się, kawalerzyści ograniczyli się do ostrzelania Rosjan. Kozacy zdołali się dość spokojnie wycofać pozostawiając jednego zabitego i jednego rannego. Powstańcy mieli trzech rannych ułanów. Z.W. Janke twierdził, że 40 kozaków pod dowództwem starszyny Kirsanowa eskortowało inspektora kolei żelaznej kapitana de Witte. Ucieczka kozaków miała poważne konsekwencje. Dotarli do stacji kolejowej Kłomnice, gdzie stacjonowała rota białozierskiego pułku piechoty. O obecności polskich oddziałów powiadomiono garnizon w Częstochowie, co było jedną z przyczyn późniejszej klęski Taczanowskiego pod Kruszyną.

Potyczka w Borownie wg wspomnień Walentego Czerkawskiego (”Dziennik Poznański” 1923, nr 45, s. 2)

 

Powstańcy związani z Borownem

Kusowski Andrzej, ur. ok. 1843 r., włościanin, wzięty do niewoli przez kozaków koło wsi Kuźniaki, zesłany do gub. orenburskiej.

Piaszczyński Antoni, s. Feliksa, ur. ok. 1845 r., szlachcic, został wzięty do niewoli 17 VIII 1863 r. koło wsi Borowno, wysłany do Pskowa do dyspozycji MSW.

Grób ks. Michała Ziarniewicza (fot. G. Mieczyński)

Ziarniewicz Michał (1836-1917), ksiądz katolicki, ur. 21 IX 1836 r. w Grabienicach, s. Ignacego i Katarzyny z Majewskich. Od 1859 r. prezbiter. Początkowo był wikariuszem w Pajęcznie. W czasie sprawowania funkcji wikariusza parafii w Kłobucku był powstańczym naczelnikiem miasta. Dziewięciokrotnie aresztowany i więziony, m. in. w Częstochowie, Wieluniu i Piotrkowie. W 1867 r. oskarżony o namawianie do powieszenia szpiega Walentego Parkitnego (lub Parketnego), włościanina ze wsi Jasionka w pow. brzeźnickim i przetrzymywany w cytadeli warszawskiej. Uwolniony na skutek amnestii po nieudanym zamachu na cara Aleksandra II. Został objęty nadzorem policyjnym. Posługiwał jako proboszcz w kilku parafiach, m. in. w Drużbicach (1881-1901), gdzie wybudował kościół, Dankowie, Truskolasach i od 1908 w Borownie. Zmarł 18 VII 1917 r. w Borownie, pochowany na miejscowym cmentarzu. (A. Ziomko-Nowak, Duchowieństwo kłobuckie wobec powstania styczniowego, [w:] Zespół Szkół nr 1 w Kłobucku, „Biuletyn Szkolny”, 2010, nr 8, s. 22-23).